Kanał RSS
Najczęściej komentowane
1. Mrówa-punkówa
2. Złam prawo - fragment części II
3. Xenna na ekranie
4. Xenna - alternatywne zakończenie
5. Chaos i świńska skóra
6. Od Absyntu do Zarazy
7. Disorder i ja
8. Spotkanie autorskie we Wrocławiu
9. Bomba w windzie - nowe propozycje okładek
10. Sylwia
Strony partnerskie
Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Gazeta Literacka
Kwartalnik Literacki Wyspa
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Urządzenia biurowe
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Primavera
Wydawnictwo Jirafa Roja
 
"Wiadomości Księgarskie" o "Szerokopasmowej kulturze" Piątek, 5 Czerwca, 2009
Bogdan Klukowski
  W numerze 2/2009 kwartalnika "Wiadomości Księgarskie" ukazała się recenzja Bogdana Klukowskiego pt. "Śmierć książki się dłuży", poświęcona publikacji "E-książka|book. Szerokopasmowa kultura".
To już druga od zeszłego roku książka Łukasza Gołębiewskiego, wprowadzająca czytelnika w wirtualny świat. „E-książka|book szerokopasmowa kultura” jest nawiązaniem do tematyki napoczętej przed rokiem, teraz poszerzonej o opis kolejnych zdarzeń w świecie mediów elektronicznych i dalszą penetrację tematu po lekturze wielu publikacji autorów zagranicznych i polskich. Uogólniając, autor wyznaczył sobie za cel omówienie funkcjonowania kultury cyfrowej na rynku – a mówiąc ściślej – sposobów jak zarabiać nie tylko na książce, ale też na nagraniach muzycznych, filmowych, grach komputerowych czy prowadzeniu rozmaitych platform edukacyjnych. Głównym zainteresowaniem Gołębiewski obdarza książkę, w niedalekiej przyszłości e-książkę. Przypomina omówione w swojej poprzedniej publikacji walory książki elektronicznej, która z racji globalnego zasięgu może funkcjonować jako hipertekst, co pozwala na łatwe kompilowanie danych i szybkie robienie notatek. Co więcej, tekst takiej książki można powiększać lub zamieniać na mowę.
Aby z takich książek korzystać, potrzeba spełnienia dwóch warunków. Pierwszym jest tani czytnik („Czytnik za złotówkę” to tytuł trzeciego rozdziału). Kilka modeli czytników już weszło do obrotu kontynentalnego, a w ciągu kilkunastu miesięcy najbardziej znanym stał się Kindle, wprowadzony przez amerykańską księgarnię internetową Amazon. Nie jest on jednak jeszcze tani, gdyż nie spełnia warunku wielofunkcyjności. Musi mieć bowiem dostęp do Internetu, spełniać funkcję odtwarzacza muzyki, telefonu komórkowego itp. Na razie dostępny jest na rynku jedynie dość drogi Personal Digital Assistant, czyli PDA. Kiedy jednak cena takiego czytnika będzie niższa, do korzystania ze światowego zasobu potrzeba tylko jednego – płatnego abonamentu, tak jak to się dzieje w przypadku telefonów komórkowych lub sieci telewizji kablowej. Tyle tylko, że do łączności ze światem nie trzeba będzie używać kabla, ale sieci bezprzewodowej.
Abonament pozwoli na wyeliminowanie rozpowszechnionego od lat w Internecie zwyczaju peer-to-peer, czyli darmowego udostępniania plików. Gołębiewski za innymi autorami powtarza przekonanie, że wprowadzenie abonamentu zapobiegnie kradzieży obcych utworów, ustrzeże urządzenia odbiorcze przed wirusami i pozwoli na natychmiastowy odbiór znalezionego pliku. Ale to wszystko nie wystarczy, by stworzyć szerokie pasmo dopływu kultury do odbiorcy. Istotną kwestią jest powszechna digitalizacja zasobów, co już czynią biblioteki (w tym bliska nam Europeana), a za zgodą autorów i wydawców (wprawdzie nie zawsze jednoznaczną), robi to także największa wyszukiwarka książkowa – Google Book Search. Trzeba także uregulować kwestie praw autorskich i znaleźć dostawcę. Ma być tak: umowy klientów będą podpisywane z dystrybutorami kultury, ci z kolei będą zawierać umowy z wydawcami, wydawcy z autorami i tłumaczami, ilustratorami, redaktorami i DTP. W okresie przejściowym będą krążyć pliki z dziełami z wolnej domeny, czyli bez copyrightu. Najpierw klasyka, lektury szkolne, a potem już prawie wszystko. Współcześni autorzy, aby utrzymać się na rynku wydawniczym, muszą się godzić na udostępnianie swoich utworów w sieci.
Zamiast tradycyjnych grup recenzentów książek, bibliotekarzy i księgarzy, współczesny odbiorca zmuszony będzie posługiwać się opiniami współplemieńców, współuczestników zakupów czy też częstotliwością pobrania danego produktu, rejestrowaną elektronicznie. Informatorów i krytyków zastąpią blogi, wyszukiwarki i porównywarki cen.
W świecie mediów dojdzie do wzajemnego przenikania się środków masowego przekazu, te wąskopasmowe, jak radio czy telewizja, będą się mieszać z szerokopasmowymi, czyli z Internetem i usługami on-line. Na dodatek produkty, nie będące bestsellerami, staną się tzw. długim ogonem kultury i znacznie zwiększą wartość sprzedaży, gdyż będą poszukiwane przez wytrawnych i wybrednych konsumentów.
Dla dopełnienia nakreślonego tu obrazu dodajmy, że Gołębiewski w ostatnim rozdziale dokonuje analizy SWOT, czyli stosowanego od lat w biznesie zestawienia szans i zagrożeń przewidywanego rozwoju e-książki. Dobrze, że w dziedzinie edukacji autor przyznaje się do błogosławieństwa ograniczoności swojej wyobraźni. Trudno jednak nie zgodzić się, że czeka nas nie tylko rewolucja technologiczna, stopniowe zanikanie księgarń, bibliotek i wydawców. Do uregulowania pozostaje bowiem wiele kwestii szczegółowych, takich jak podatki czy podział zysków między uczestników procesu zdigitalizowanej kultury.
Zreferowane w publikacji Łukasza Gołębiewskiego problemy przedstawiłem w dużym skrócie, starając się ukazać ewolucję nowej techniki i odtworzyć tok myślowy autora. Wydaje się, że nad całością jego refleksji ciąży przyjęcie punktu widzenia obserwatorów, a także uczonych amerykańskich, przekonanych o tym, że dla ich rzeczywistości właściwie nie ma alternatywy, że wszędzie jest i musi być tak, jak u nich. A przecież nie cały świat jest Ameryką. Korzystanie z sieci wymaga uprzedniego przygotowania intelektualnego. Gołębiewski (podobnie jak cytowani przez niego autorzy) zakłada, że wszyscy są tak samo przygotowani jak sami zwolennicy nowego ładu medialnego i technologicznego. My jednak nie wiemy, jaki będzie człowiek przyszłości, któremu tak pracowicie przygotowujemy wygodne i darmowe życie. Dodatkowo „googlowaniu”, czyli ucyfrowianiu książek sprzeciwiają się współcześni twórcy – ze zdziwieniem można stwierdzać, iż nie tylko stowarzyszenia pisarzy i autorów książek naukowych w Europie, ale też młodzi absolwenci prawa w Stanach Zjednoczonych. Sprzeciwy te mają w dużym stopniu podłoże ekonomiczne, zawierają także pewną dawkę optymistycznego szacunku dla prawa w ogóle.
Ciągle też zostaje do wyleczenia globalny garb analfabetyzmu i ograniczonego dostępu do Internetu. Odsetek ludzi nie umiejących czytać i pisać nie zmniejsza się w świecie od lat i utrzymuje się, według danych UNESCO, na poziomie 15 proc. Jak wciągnąć ich do tego szerokiego pasma, jak uczynić ich naprawdę wolnymi uczestnikami światowego dorobku kulturalnego – może to temat na następną książkę?
Źródło "Wiadomości Księgarskie" nr 2/2009
Komentarze czytelników
Dodaj własny komentarz
Brak komentarzy. Twój może być pierwszy!
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imie / pseudo *
Tytuł *
Adres email
Strona Web /
GG / Skype
Komentarz*
Wpisz stolicę polski
Dodaj
alkohole antologie Bandyci Rodriguez Bomba w windzie Crass cytaty Disorder i ja film futbol Jarocin Jirafa Roja koncerty konkurs Krzyk kwezala kultura cyfrowa literatura Meksyk Melanże z Żyletką nauka Neurokultura No Future Book obserwacje opowiadania podróże pożegnania postawy punk recenzje rynek książki Spotkania autorskie statystyki Szerokopasmowa kultura We śnie wiersze Włochaty wywiady Xenna YouTube Złam prawo
 
Landsberg Hardcore Crew
 
Creative
Commons License Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 2.5 Polska
  © 2007 Biblioteka Analiz Sp. z o.o.
Serwis optymalizowany do 800x600+ | IE/Mozilla FF | kodowanie iso-8859-2