Kanał RSS
Najczęściej komentowane
1. Mrówa-punkówa
2. Złam prawo - fragment części II
3. Xenna na ekranie
4. Xenna - alternatywne zakończenie
5. Chaos i świńska skóra
6. Od Absyntu do Zarazy
7. Disorder i ja
8. Spotkanie autorskie we Wrocławiu
9. Bomba w windzie - nowe propozycje okładek
10. Sylwia
Strony partnerskie
Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Gazeta Literacka
Kwartalnik Literacki Wyspa
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Urządzenia biurowe
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Primavera
Wydawnictwo Jirafa Roja
 
Sylwester Zimon o "Bombie w windzie" Czwartek, 7 Kwietnia, 2011
Sylwester Zimon
 

Sylwester Zimon na łamach "Nowej Dęby" recenzuje powieść "Bomba w windzie".

Po odbiegającej od punkowych romansów, sensacyjnej książce „Złam prawo”, Łukasz Gołębiewski powraca z „Bombą w windzie”. Nowa powieść jest połączeniem wszystkich motywów, jakie pojawiły się dotychczas w pisarstwie Gołębiewskiego, chociaż sex, drugs & punk rock występują tu w o wiele mniejszym natężeniu, a pojawia się za to sensacyjna otoczka.

Książkę otwiera cytat Milana Kundery dotyczący konsekwencji życiowych wyborów i o tym właśnie jest to dziełko. Dziełko, bo gdyby nie ilustracje, to całość zmieściłaby się zaledwie na stu stronach.

Bohater „Bomby w windzie”, Richard Burton, zostaje uwięziony, jak sama nazwa wskazuje, w szybie windy, w Londynie, kiedy szedł, jak to u Gołębiewskiego bywa, na koncert punkowego zespołu Vice Squad połączony z, jak to u Gołębiewskiego bywa, rozbieraną randką. Powodem awarii jest, najprawdopodobniej, zamachu terrorystyczny, ale nic w tej powieści nie jest pewne. Autor bawi się z czytelnikiem, raz po raz zwodząc go i dążąc do przewrotnego zakończenia, które niestety jest odrobinę głupawe. Zwłaszcza motyw Don Ricarda de Ingles, „genialnego piłkarza i pogromcy kajmanów”.

Najmocniejszą częścią książki są lekko filozoficzne momenty, chociaż osoby, które czytały poprzednie książki Gołębiewskiego dobrze poznały jego poglądy na życie, które się nie zmieniły. Na pewno nie da się odmówić autorowi talentu do tworzenia lekkich powieści o niegrzecznych facetach, ale pisanie ciągle o tym samym i osadzanie tego w odmiennych sceneriach robi się powoli nudne. Tym razem pomysł jest bardziej zaskakujący niż zazwyczaj, ale wyszło z tego czytadło, które nie pozostaje na długo w pamięci.

Źródło "Nowa Dęba", 6 kwietnia 2011
Komentarze czytelników
Dodaj własny komentarz
Piątek, 8 Kwietnia, 2011 Piotr
Ładne
Odpowiedz
Sylewster? Bardzo niebanalne imię. Nawet ładne.
Piątek, 8 Kwietnia, 2011 Disorder
Ładne
Odpowiedz
faktycznie, już poprawiłem
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imie / pseudo *
Tytuł *
Adres email
Strona Web /
GG / Skype
Komentarz*
Wpisz słownie liczbę 2
Dodaj
alkohole antologie Bandyci Rodriguez Bomba w windzie Crass cytaty Disorder i ja film futbol Jarocin Jirafa Roja koncerty konkurs Krzyk kwezala kultura cyfrowa literatura Meksyk Melanże z Żyletką nauka Neurokultura No Future Book obserwacje opowiadania podróże pożegnania postawy punk recenzje rynek książki Spotkania autorskie statystyki Szerokopasmowa kultura We śnie wiersze Włochaty wywiady Xenna YouTube Złam prawo
 
Landsberg Hardcore Crew
 
Creative
Commons License Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 2.5 Polska
  © 2007 Biblioteka Analiz Sp. z o.o.
Serwis optymalizowany do 800x600+ | IE/Mozilla FF | kodowanie iso-8859-2