Kanał RSS
Najczęściej komentowane
1. Mrówa-punkówa
2. Złam prawo - fragment części II
3. Xenna na ekranie
4. Xenna - alternatywne zakończenie
5. Chaos i świńska skóra
6. Od Absyntu do Zarazy
7. Disorder i ja
8. Spotkanie autorskie we Wrocławiu
9. Bomba w windzie - nowe propozycje okładek
10. Sylwia
Strony partnerskie
Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Gazeta Literacka
Kwartalnik Literacki Wyspa
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Urządzenia biurowe
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Primavera
Wydawnictwo Jirafa Roja
 
"Notes Wydawniczy" o "Złam prawo" Czwartek, 1 Kwietnia, 2010
Grzegorz Sowula
  W numerze 2/2010 "Notesu Wydawniczego" ukazała się recenzja Grzegorza Sowuli z powieści "Złam prawo"

Czwarta powieść Łukasza Gołębiewskiego ma dwa atuty: szybko się ją czyta, zaś okładkę zdobi ładna dziewczyna.
Poza tym… No cóż, poza tym „Złam prawo” jest przewidywalne niczym kolejny tom Biblioteki Romansów: bohater cynik, dużo nagich panienek, kilka nagich kobiet, sporo seksualnej gimnastyki, alkoholu i używek. To oczywiście Biblioteka Romansów XXI wieku, ale zasada jest ta sama.
Nowością w stosunku do poprzednich powieści są wspominki bohatera z dzieciństwa, czyli pierwsze zabawy w lekarza. Przekonujące to opowiastki, bo czytelnicy, podejrzewam, mają za sobą podobne doświadczenia i łatwo autorowi uwierzą. Picem na wodę natomiast jest wątek kryminalny, w którym ani zbrodnia nie jest prawdopodobna, ani szukanie zbrodniarza. Cała operacja służy autorowi do – no właśnie, do czego? Przedstawienia kilku nowych postaci? One nie nowe, one zawsze z tego samego romansu, pisanego przez Gołębiewskiego w odcinkach. A że się inaczej nazywają czy wyglądają, to nieistotne.
Łukasz Gołębiewski z pewnością poprawił styl, do fabuły też trudno się przyczepić, miałem jednak wrażenie podczas lektury, że ta książka jest po nic, powstała z nudów, dla zabicia czasu, zaangażowanie autora jest udawane. Niby jest to najpoważniejsza dotychczas powieść, recenzenci ją wychwalają, a mnie coś zgrzyta. Tyle że to może być mój feler – nauczyłem się oczekiwać od autora Poważnego Podejścia, a on mnie traktuje jak odbiorcę ulotki reklamowej albo instrukcji obsługi. Ale… Rowan Atkinson, zanim jeszcze zasłynął jako Jaś Fasola, występował jako nauczyciel szkolny, odczytujący – nadzwyczaj obleśnie i wieloznacznie – listę obecności uczniów. Czy powinienem zatem zmienić moje podejście do literatury?

Źródło "Notes Wydawniczy" 2/2010
Komentarze czytelników
Dodaj własny komentarz
Brak komentarzy. Twój może być pierwszy!
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imie / pseudo *
Tytuł *
Adres email
Strona Web /
GG / Skype
Komentarz*
Wpisz słownie liczbę 8
Dodaj
alkohole antologie Bandyci Rodriguez Bomba w windzie Crass cytaty Disorder i ja film futbol Jarocin Jirafa Roja koncerty konkurs Krzyk kwezala kultura cyfrowa literatura Meksyk Melanże z Żyletką nauka Neurokultura No Future Book obserwacje opowiadania podróże pożegnania postawy punk recenzje rynek książki Spotkania autorskie statystyki Szerokopasmowa kultura We śnie wiersze Włochaty wywiady Xenna YouTube Złam prawo
 
Landsberg Hardcore Crew
 
Creative
Commons License Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 2.5 Polska
  © 2007 Biblioteka Analiz Sp. z o.o.
Serwis optymalizowany do 800x600+ | IE/Mozilla FF | kodowanie iso-8859-2