Wczorajsze spotkanie autorskie w pubie Beka w Kaliszu było ostatnim w tym roku, następne zapewne dopiero w lutym, kiedy ukaże się moja nowa powieść "Krzyk kwezala". Było bardzo głośno i przyszła masa sympatycznych ludzi. Drugi raz w tym roku mówiłem o literaturze przed występem zespołu Wolf & The Motherfuckers - prywatnie bardzo sympatyczni długowłosi. After party trwało długo, ale nawet nie mam dziś kaca. Dzięki i pozdrowienia dla wszystkich, specjalne podziękowania dla Doroty za poprowadzenie spotkania. Zdjęcia chyba dobrze oddają atmosferę. |