Oto mamy pierwszy polski uniwersalny poradnik dla początkujących pisarzy – zaczynający się od natchnienia, kończący na reklamie. Poszczególne rozdziały pisali: Urszula Glensk, Marcin Hamkało, Karol Maliszewski, Leszek Pułka, Paweł Urbaniak i Andrzej Zawada – redaktor całości. Pomimo tak dużego zespołu autorskiego książka zachowuje jednak zwarty i uporządkowany charakter, a porady się nie powtarzają. Najciekawsze są rozdziały poświęcone konstrukcji powieści – budowaniu narracji, dialogu, bohaterów, czasu i porządku zdarzeń. Ważne uwagi znajdziemy w rozdziale poświęconym pisarskiej codzienności, czyli warsztatowi pracy. Cenną nauką będą po pierwsze wypowiedzi samych pisarzy o ich technikach czy źródłach inspiracji, po drugie – propozycje ćwiczeń kończące niektóre z rozdziałów. Są tu też informacje o rynku wydawniczym, prawie autorskim, pracy z redaktorem, garść porad jak skutecznie kreować swój wizerunek. Jest zatem wszystko, co powinniśmy wiedzieć zanim przystąpimy do pisania dłuższej prozy. Najsłabszy w tej książce jest rozdział przedstawiający wypowiedzi osób piszących („Jak oni zostali pisarzami”) bo zawiera zestaw dość przypadkowych, różnej rangi nazwisk, a pożytek z tych sądów jest mniej więcej taki jak ze słynnego stwierdzenia Somerseta Maughama: „Przy pisaniu powieści obowiązują trzy zasady. Niestety, nikt nie wie jakie”. Lektura poradnika pokazuje, że choć nie ma uniwersalnej recepty na literacki sukces (talent jest czymś nieuchwytnym), to jest jednak wiele technik, które opanować warto by zapanować nad językiem i fabułą. Najlepiej zacząć od tego by czytać, czytać, czytać i uczyć się od innych. Potem oglądać, słuchać, doświadczać, bo każda powieść zawiera przecież jakieś elementy samego autora. Jeżeli ten nie ma nic ciekawego do powiedzenia, to i nie znajdzie czytelnika – nie chcemy czytać rzeczy nudnych. Przed przystąpieniem do pisania dobrze jest wiedzieć, co się chce napisać i dla kogo, bo – jak słusznie zauważają autorzy poradnika – nie ma powieści uniwersalnych, które będą się każdemu bez wyjątku podobały. Można pisać dla młodzieży lub dla miłośników sensacji, dla gospodyń domowych lub dla wyrafinowanych krytyków. Przy pisaniu pomocne jest też rozpisanie zawczasu scen, cech postaci, zastanowienie się nad stylizacjami, nad formami dialogów itd. Opanowanie techniki nie gwarantuje arcydzieła, ale bez techniki prawie na sto procent wyjdzie gniot. A poradnik „Jak zostać pisarzem” dzięki licznym zawartym w nim wypowiedziom pisarzy wybitnych jest znakomitym źródłem inspiracji. A samo pisanie to już wielka przygoda, poznawanie innego świata a i siebie samego. Jak to pięknie ujęła Olga Tokarczuk: „To co mnie najbardziej pociąga w pisaniu, to pewien rodzaj eksploracji tego wszystkiego, kim bym była, gdybym nie była tym, kim jestem”.
warto sie z tym zapoznac...ile prawdy tutaj jest zwartej, nie wiem bo nie jestem pisarką-http://jackking.wordpress.com/2010/12/11/zyc-bez-pisania-czy-umierac-z-powodu-pisania/
Zawsze sądziłam, że pisarz nie musi uczyć się pisania, bo ma naturalny talent i to samo się mu pisze. Jednak wierzę wam, że warsztat też potrzebny obok talentu i głębi myślowej. Zajrzę z ciekawości...
Grażyna - jak to się zwykło mówic, sukcest to 1% talentu, 99% pracy w obojetnie jakiej dziedzinie. Poradnik taki może wielu pomóc, ale nawazniejsze chyba w opanowaniu warsztatu pisarskiego, nie jest sama praca, tyle co czerpanie z niej przyjemności;)
cóż, gdyby miał poradnik może pisałby dalej, a bez porad nie wytrzymał, wpadł w depresję i wiadomo jak to się skończyło... dla literatury jak najgorzej